Jak być widocznym na drodze i zwiększyć swoje bezpieczeństwo?

Kamil Kobeszko

Statystyki wypadków, pod postacią zestawień liczb, obrazują fakty, które bez tak przedstawionej korelacji mogłyby nam umknąć. To dzięki raportowi Komendy Głównej Policji za rok 2018 wiemy, że na polskich drogach zginęło aż 802 pieszych i 286 rowerzystów, przy 2864 wszystkich ofiar – To prawie 40%, co, w skali dysproporcji obecności obu grup na jezdni, jest wynikiem niepokojącym. Jak zmienić tę statystykę i zadbać o tych najmniej chronionych uczestników drogi – pieszych, rowerzystów i innych użytkowników transportu osobistego?

Wszyscy to wiemy, ale nie potrafimy tego zmienić

Blisko 90% cyklistów przyznaje się, że dostrzega spore zagrożenie ze strony samochodów. To nic dziwnego, bo w bezpośrednim kontakcie z nimi po prostu nie mają szans. Brak kontrolowanych stref zgniotu, klatek bezpieczeństwa, poduszek powietrznych i zaawansowanych systemów ochrony powoduje, że jedyne co chroni rowerzystę to kask, przewidywalność i zdrowy rozsądek.

Pierwszy element to coraz częściej oczywistość, z kolejnymi bywa różnie, dlatego warto pochylić się nad tymi zagadnieniami. Oba można sprowadzić do problemu widoczności. W interesie osoby na rowerze jest to, by minimalizować ryzyko i uniknąć kolizyjnego kursu. W zdecydowanej większości przypadków kierowcy również nie chcą przeszkadzać cyklistom i po prostu bezpiecznie dojechać do celu. Dlatego warto dać im szansę i nie dopuścić do tego, by roztargnienie lub chwila nieuwagi zdecydowały o zdrowiu i życiu. Podstawą do tego jest przejrzyste komunikowanie zamiarów i manewrów oraz zwiększenie swojej widoczności na drodze.

Martwe pole – jak dać szansę kierowcy?

Podczas poruszania się po drodze publicznej, wśród samochodów osobowych, należy pamiętać o podstawowych ograniczeniach swobody obserwacji, które mają kierowcy. Współczesne auta są dość mocno zabudowane, ze względów bezpieczeństwa pasażerów, stąd dobra widoczność nie zawsze jest oczywista. Zza kierownicy nieźle obserwuje się drogę przed maską, ale już podczas skrętów w ulicę prostopadłą przednie słupki mogą znacznie wycinać pole widzenia. Dlatego warto dać szansę prowadzącemu pojazd na dostrzeżenie roweru – bezwzględnie należy z niego zsiąść przed przejściem dla pieszych, a gdy droga przecina ścieżkę rowerową, należy stosować zasadę ograniczonego zaufania. Kierowcy nie wymuszają pierwszeństwa celowo, tylko dlatego, że nie widzą szybko poruszających się cyklistów - z perspektywy osoby na siodełku lepiej zwolnić i przetrwać, niż mieć pierwszeństwo i być potrąconym.

Wspomniany skręt w prawo to moment, w którym dochodzi do największej liczby wypadków z udziałem rowerzystów i samochodów osobowych. Oprócz przecinania przejścia lub drogi rowerowej na kierunku poprzecznym istnieje jeszcze jedno ryzyko. Jest nim uderzenie w kolarza, który porusza się po jezdni, z prawej strony pojazdu, ale w tym samym kierunku. Tu często rolę odgrywa martwe pole, czyli obszar za autem, który nie jest widoczny ani w lusterku wstecznym, ani przez szybę. Należy unikać jazdy w obszarze pomiędzy bokiem tylnego zderzaka a przednim bocznym oknem. Zwłaszcza dłuższe przebywanie w tym, niedostrzegalnym z fotela kierowcy miejscu, naraża na ryzyko wypadku. Kierowca będzie przekonany, że nikt obok niego nie jedzie i bez skrępowania wykona manewr skrętu, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba.

Warto także unikać wyprzedzania z prawej strony – nagłe pojawienie się roweru może zaskoczyć prowadzącego i ze względu na ograniczoną przestrzeń na jezdni, od jej krawędzi do jadącego auta, zawsze jest niebezpieczne. Wciskanie się w lukę pomiędzy samochodem, a słupkami na poboczu i poruszanie się po najbardziej wyboistym odcinku drogi (pełnym studzienek i rowków odprowadzających wodę) samo w sobie jest dość trudne i naraża niepotrzebnie na obrażenia.

Warto przewidywać i ustępować

Widoczność dla oczu kierowcy to jedno, ale istotne jest także bycie dostrzeżonym przez układy wspomagające bezpieczeństwo jazdy, dostępne w najnowszych pojazdach. Radar adaptacyjnego tempomatu ACC w modelach Skody i czujniki systemu unikania zderzeń Front Assist są umieszczone z przodu, w centralnej części pojazdu. Widzą dość szeroko, ale na pewno nie rowerzystę, który jedzie na wysokości auta, albo pół koła przed nim, po jego prawej stronie – jest to fizycznie niemożliwe. Warto wtedy zbudować sobie bezpieczną przestrzeń za rowerem – umiejętnie przyspieszając, aby zostać „złapanym” przez aktywne systemy ochrony. Dostosują one prędkość jazdy do prędkości jednośladu, a w przypadku konieczności nagłego zahamowania zrobią to równocześnie z rowerem przed nimi.

Czasem warto być wyrozumiałym i ustąpić, niż nabić sobie (w najlepszym wypadku) solidnego guza. Mowa choćby o jeździe wzdłuż zaparkowanych czterośladów – pamiętajmy, że kwestią czasu i szczęścia jest to, kiedy któreś drzwi się otworzą – tuż przed jadącym rowerem. Warto uważnie to obserwować, zwiększyć dystans i zachować zasadę ograniczonego zaufania – żaden kierowca lub jego pasażer nie robi tego złośliwie, a jedynie nie widzi zbliżającego się jednośladu. Uderzenie w otwarte drzwi w praktyce oznacza upadek przez kierownicę, co zawsze jest groźne i bolesne.

Bycie przewidywalnym to bycie bezpiecznym

Odpowiednia sygnalizacja zamiarów wydaje się ważna niezależnie od tego, czy jest się pieszym, rowerzystą, czy kierowcą. Jednak wśród użytkowników transportu osobistego powinna być objęta szczególną troską. Nie mają wystarczającej ochrony fizycznej, która obroni ich ciało w starciu z autem, gdy dojdzie do nieporozumienia. Dodatkowo często poruszają się po samej jezdni, wśród innych pojazdów. Dlatego szczególnie istotne jest, by wystawiać rękę podczas każdego skrętu, co pozwoli każdemu odczytać zamiar dalszej jazdy w określonym kierunku. Tak, jak w samochodzie nie wyobrażamy sobie skrętu bez wrzuconego kierunkowskazu, tak na jednośladzie wskazanie ręką powinno być podobnym standardem.

W temat sygnalizacji wpisuje się także zasada, by powstrzymać się od manewrów, którymi inni uczestnicy ruchu mogą być zaskoczeni. Nagły zjazd ze ścieżki rowerowej na jezdnię i pozostałe, nonszalanckie zmiany toru jazdy mogą prowadzić do tragedii, która najczęściej źle kończy się dla jej prowodyra. Podobne uwagi można skierować w kierunku pieszych – często zdarza się, że przechodzą w miejscach niedozwolonych, nieoświetlonych, albo wychodzą zza innego, zaparkowanego auta. Zdecydowanie warto dać szansę kierowcy i być widocznym – inaczej trudno wymagać, że w porę zostanie się zauważonym.

Bądź widoczny, bądź bezpieczny!

Podczas opadów, mgły i po zmroku szczególnie warto pochylić się nad tematem oświetlenia. W obliczu mnogości bodźców, które docierają do zmysłów kierowcy, kolejny obiekt na drodze może być niezauważony. Odpowiednie światła – przednie w kolorze białym i tylne czerwone pomogą być widocznym. Kolor światła wymagany jest przez prawo i wskazuje kierunek jazdy. Prowadzący samochód jest w stanie szybko zauważyć, czy obiekt przed nim zmierza w tę samą stronę co on, czy w kierunku przeciwnym. Niezależnie, czy jest się za kierownicą elektrycznej hulajnogi, czy roweru – to podstawowy element wyposażenia, który znacznie wpływa na bezpieczeństwo jazdy.

Niekiedy stosunkowo niewielkim wysiłkiem można wiele zmienić. Tak jest z elementami odblaskowymi i ubiorem. Poruszanie się w ciemnych strojach to, zwłaszcza po zmroku i w warunkach niedostatecznej przejrzystości powietrza, proszenie się o wypadek. Niczym nieoznaczony pieszy lub rowerzysta jest widoczny dopiero w zasięgu świateł samochodu – czyli zazwyczaj zdecydowanie zbyt późno. Najlepszym sposobem, dość powszechnie stosowanym przez świadomych zagrożenia cyklistów, są kamizelki odblaskowe. Kosztują niewiele, a efekty są znakomite.

Jeśli komuś bardzo to przeszkadza, to warto stosować odzież z wszywkami odblaskowymi lub zamontować odbijające światło elementy na jednośladzie – na kołach oraz z przodu i z tyłu (tak, aby rower był dostrzegalny z każdego kierunku). Zarówno piesi jak i użytkownicy jednośladów mogą z powodzeniem używać także jaskrawych taśm odblaskowych. Są tanie i bardzo praktyczne – można mieć je zawsze przy sobie i zakładać tam, gdzie będą potrzebne.

Przydają się także jasne, a najlepiej jaskrawe ubrania. Praktyka pokazuje, że nocą są znacznie szybciej zauważane przez oczy człowieka. Kolorowe stroje rowerzystów mają swoje uzasadnienie także za dnia. Wielu z nich stosuje ochraniacze neoprenowe, które chronią przed upadkiem i jednocześnie dbają o właściwe postrzeganie. Jaskrawe elementy garderoby pozwolą uniknąć zajechania drogi, czy kolizji z autem, które wykonuje skręt w lewo, a jego kierowca nie zauważył jadącego roweru.

Taka dbałość jest stosunkowo prosta i nie wymaga wielkiego zaangażowania. To niewspółmiernie mało do olbrzymiego efektu i istotnego wzrostu bezpieczeństwa. Brak nieoczywistych manewrów, odpowiednie oświetlenie i strój oraz unikanie miejsc na drodze i w jej pobliżu, które nie są dobrze widoczne zza kierownicy, znacznie poprawia statystyki i daje wymierne efekty. Takie podejście sprawia, że podróżowanie jednośladem, czy spacer zamiast jazdy samochodem, mogą być nie tylko przyjemne i zdrowe, ale także równie bezpieczne, pomimo braku identycznej ochrony fizycznej jak wewnątrz auta. Od zawsze najbardziej istotne jest zapobieganie zdarzeniom drogowym, bo unikanie niebezpiecznych sytuacji daje lepsze efekty niż zmniejszanie ich skutków.

Pytanie do eksperta:

W jaki sposób aktywne systemy bezpieczeństwa pomagają uniknąć wypadku z udziałem pieszych i rowerzystów?

Filip Kaczanowski

System Front Assist cały czas monitoruje przestrzeń z przodu pojazdu, a w przypadku wykrycia pieszego przed autem jest w stanie wytracić prędkość i zminimalizować ewentualne skutki uderzenia. Ta funkcja, zwana ochroną pieszych, jest rozszerzeniem układu Front Assist i działa do 60 km/h – a sam system można użytkować do 210 km/h.
Side assist – czujnik martwego pola nowej generacji, który skanuje obszar do 70 metrów za autem, jest w stanie wykryć nawet rowerzystę oraz ostrzec kierowcę, aby ten nie zmieniał pasa – ze względu na potencjalne uderzenie w cyklistę.
Oba systemy powstały w celu zminimalizowania błędów popełnianych zarówno przez pieszych, rowerzystów jak i kierowców. Każdy nowy system bezpieczeństwa, montowany do auta, ma na celu niedopuszczenie do ewentualnego zdarzenia z najmniej chronionymi uczestnikami ruchu lub minimalizację jego skutków.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.