Jak w przyszłości zmieni się bezpieczeństwo podróżowania?

Kamil Kobeszko

Rozwój motoryzacji to nie tylko progres konstrukcji mechanicznych. Zmienia się infrastruktura drogowa i komunikacja między kierowcą, samochodem i otoczeniem. Ostatnie lata to rewolucja techniczna, która dzieje się na naszych oczach. Auta wyposażono w zaawansowane systemy bezpieczeństwa, które wspomagają kierowcę i umożliwiają bezpieczne podróżowanie poprzez uwzględnianie zagrożeń występujących na drodze.

Rewolucja techniczna – niech się dzieje
To dopiero początek, bo obecność czujników, kamer i układów scalonych zdolnych przetwarzać zebrane informacje o aktualnej sytuacji drogowej i podejmować trafne decyzje do niej dobrane otwierają nowe możliwości – bezpośredniej interakcji pomiędzy podobnie wyposażonymi pojazdami i unowocześnioną i odpowiednio skomputeryzowaną infrastrukturą.

Ideą, która przyświeca dalszemu pogłębianiu tych relacji, jest wzrost efektywności komunikacji i rozwiązanie problemów (zwłaszcza w dużych skupiskach ludzkości), z którymi obecnie borykają się kierowcy – korkami, niewydajną sygnalizacją świetlną, czy brakiem sugestii o nagłych zdarzeniach na trasie.

Jeszcze bardziej istotnym czynnikiem jest bezpieczeństwo, któremu sprzyja obecność większej ilości danych, które odpowiednio klasyfikowane i interpretowane mogą być wymieniane pomiędzy wszystkimi elementami ruchu drogowego. Bezpośrednia komunikacja pomaga w eliminacji nieporozumień i niebezpiecznych interakcji. Auta i ich kierowcy zdobywają bezcenną informację, która pozwala uniknąć kolizji czy wypadku.

Smart miasta – jak ich rozwój wpłynie na jazdę po aglomeracjach?

Modernizacja istniejącej infrastruktury drogowej umożliwia zbieranie danych o ruchu pojazdów – natężeniu, średniej prędkości jazdy oraz utrudnieniach w ruchu (wypadkach, awariach, skutkach katastrof pogodowych) co, w połączeniu z wielotematycznymi analizami, pozwala wyciągać wnioski i tak kierować ruchem, by był on optymalny.

Aby wykorzystać wskazówki wypracowane w centrum organizacji ruchu należy przekazać je zwrotnie do sieci drogowej, pojazdów i kierowców. Umożliwiają to systemy sterowania sygnalizacją świetlną. W nowoczesnych aglomeracjach potrafią one zmieniać długość zielonego światła dla poszczególnych kierunków ruchu, by rozładować korek lub nie dopuścić do jego powstania.

To jednak nie wszystko – dzisiejsze auta komunikują się z sygnalizacją świetlną, która przekazuje informacje, kiedy zapali się czerwone. Pozwala to wyświetlić kierowcy sugestie na wskaźnikach, a dodatkowo tak wysterować pracę aktywnego tempomatu, by samochód nie musiał się zatrzymać.

Współczesne automobile już to potrafią, ale dopiero za rok czy dwa pierwsze miasta będą tak nowoczesne, by uzupełnić brakujące ogniwo pomiędzy pojazdem, a drogą.

Większa płynność ruchu to mniej zagrożeń – mniej zmian prędkości i umożliwienie obniżenia maksymalnej prędkości jazdy bez wpływu na finalny czas przejazdu. Użytkownicy dróg nie są wtedy zaskakiwani nagłą zmianą sygnalizacji i mogą wcześniej się do tego przygotować – to zmniejsza liczbę gwałtownych hamowań, które często są przyczyną najechania na tył poprzedzającego pojazdu.

Większa ilość danych to także analizy post factum. Wizualizacje realizowane przez systemy klasy Business Intelligence umożliwiają analitykom szybkie wyłapanie niebezpiecznych miejsc w sieci ulic i wydanie rekomendacji, w jaki sposób je przebudować. Informacje o groźnych interakcjach pomiędzy pojazdami – zajechaniach drogi, kolizjach i wypadkach pozwolą tak pokierować organizacją ruchu, by go uspokoić i zwiększyć jego efektywność.

Trudno wyobrazić sobie nowoczesne miasto z elementami sztucznej inteligencji bez tworzenia wizualizacji przy i na drodze oraz przekazywania wskazówek bezpośrednio do kokpitów aut. Punkty świetlne, które pomagają w warunkach niedostatecznej widoczności i oświetlą drogę podobnie, jak widoczny dla pilota jest pas startowy na lotnisku, są tylko kwestią czasu.

Wyświetlanie komunikatów i sytuacyjnych lub okresowych znaków drogowych dzieje się już dziś, a rozwój miast tylko to przyspieszy. Podobnie z parkingami i zarządzaniem przestrzenią – kierowca będzie miał informację zawczasu, co nie tylko skróci czas przejazdu, ale także oznacza możliwość pełnej koncentracji na drodze, a nie szukaniu miejsca – to zmniejsza ryzyko kolizji wynikającej z rozproszenia uwagi.

Internet rzeczy – czy w pełna komunikacja może podnieść bezpieczeństwo pasażerów?

Współczesny automobil, którego elektronika jest już bardzo zaawansowana, to doskonały przykład tzw. punktu końcowego w sieci IoT (Internet of Things). Samochody już od dawna zbierają mnóstwo danych – na początku informacje z czujników służyły do precyzyjnego sterowania pracy silnika i innych podzespołów (np. zawieszenia czy układu kierowniczego).

Dziś auta są zdecydowanie bardziej skomunikowane z otoczeniem – mają kamery, radary adaptacyjnego tempomatu, a Internet jest szeroko wykorzystywany do zapewnienia podróżnym rozrywki. Pozwala to zbudować kompletny obraz, zarówno o samochodzie, jego otoczeniu, jak i samej jeździe.

Informacja coraz częściej będzie przekazywana dalej, co umożliwi jej rozpowszechnienie i wykorzystanie przez innych kierowców. Wykrycie zagrożenia, nagłego przymrozku i oblodzenia, czy awarii mechanicznej dziś pozostaje w elektronice pokładowej, a w niedalekiej przyszłości będzie wysyłane do centrów monitoringu i innych podróżnych.

Dane o pracy poszczególnych części będą gromadzone i analizowane przez mechanizmy sztucznej inteligencji. W przypadku wykrycia nieprawidłowości kierowca czym prędzej otrzyma wskazówkę zwrotną, która pozwoli mu uchronić się przez nagłą i niebezpieczną awarią.

W przyszłości niespodziewane uszkodzenia, które mogłyby spowodować wypadek (rozerwanie opony, odkręcenie koła czy wypięcie wahacza) będą zawczasu neutralizowane. W idealnym założeniu pozwoli to wyeliminować jedną ze znaczących pozycji w statystykach wypadków – usterkę techniczną i niewłaściwy stan pojazdu.

Dane mogą być też wysłane w celu ratowania pasażerów po wypadku. Samochody już dziś udostępniają sygnał SOS, podając pozycję GPS, w której się znajdują – każdy model Škody posiada rozwiązanie eCall, które nawiązuje połączenie i wysyła dane do centrum alarmowego. Kolejne generacje mogą dostarczać służbom medycznym coraz więcej cyfrowych dokumentów – o liczbie i stanie pasażerów, a bezpośrednia komunikacja pozwoli kierować sprawną pierwszą pomocą do czasu przyjazdu karetki.

Informacje o zachowaniu kierowcy i jego stylu jazdy mogą być (po poddaniu ich anonimizacji) wykorzystane do nauki kolejnych generacji inteligentnych systemów bezpieczeństwa.
Tak olbrzymia i prawdziwa próbka danych pozwoli wyuczyć algorytmy właściwej interpretacji sytuacji drogowej i odporności na wszystkie zdarzenia, które były w próbce uczącej. Pozwoli to zbudować coraz bezpieczniejsze auta, które dowiozą wszystkich sprawnie i bezpiecznie do celu.

Aktywne systemy bezpieczeństwa – pierwszy krok do jazdy autonomicznej

Najnowsze pojazdy wspomagają kierowcę w bezpiecznym prowadzeniu, a w pewnych okolicznościach potrafią nawet same sterować, by prowadzący mógł wypocząć i jedynie nadzorować jazdę. Adaptacyjne tempomaty otrzymują szereg informacji, który pozwala odpowiednio przyspieszać i hamować, a działający jednocześnie układ Lane Assist także utrzymywać pas ruchu.

Praktyka pokazuje, że w wielu sytuacjach działają sprawniej niż człowiek, nie męczą się i nie są podatne na rozproszenie. Stosowanie systemów automatycznego hamowania już dziś poprawia bezpieczeństwo – reagują one szybciej niż kierowca, co pozwala zawczasu wytracić prędkości i albo uniknąć wypadku, albo chociaż zminimalizować jego skutki.

Przyszłość udoskonali zapobieganie wypadkom przez same pojazdy. Będą one mogły komunikować się z innymi i jeśli jedno z nich wykryje zagrożenie, to kolejne będą miały tę samą informację. Pomoże to uniknąć karamboli, bo wszyscy dowiedzą się w tym samym momencie o zablokowanej drodze.

Komunikacja pomiędzy samochodami pozwoli na uniknięcie nieporozumień drogowych – jeśli kierowca jednego będzie chciał zmienić pas ruchu, inne mu to umożliwi. Odegra to ogromną rolę w budowaniu aut autonomicznych, które będą zbierały dane nie tylko z lidarów i kamer, ale także wymieniały je między sobą.

Pozwoli to w przyszłości wyręczyć kierowcę całkowicie z prowadzenia – zwłaszcza w miejscach, gdzie przyjemność z prowadzenia jest mocno ograniczona. Auta bezpiecznie zaparkują, włączą się do ruchu, wybiorą optymalną trasę i dowiozą podróżnych bez niespodzianek.

Potrzebne będzie do tego zebranie wszystkich informacji, które już często są obecne w aucie – o intencjach kierowcy i pasażerów, o sugestiach z nawigacji GPS (obecność zakrętów, wzniesień czy zjazdów), czy parametrów pracy pojazdu.

To wszystko zostanie skomunikowane z infrastrukturą drogową i innymi czynnikami i na podstawie zebranych danych pozwoli na wypracowanie bezpiecznej strategii przemieszczania się w skomplikowanym, ale prostym i przyjaznym dla człowieka świecie drogowym.

Przyszłość odpowiada na nasze potrzeby, ale tak naprawdę jest już z nami od dawna

Cała rewolucja techniczna dzieje się na naszych oczach. Auta i ich elektronika na przestrzeni ostatnich kilku lat rozwinęły się jak nigdy przedtem. Te, które właśnie są budowane w fabrykach, oferują poziom bezpieczeństwa niespotykany przed kilku laty, a jest oczywiste, że za kolejne kilka znów będzie się można pod tym podpisać.

Tak naprawdę samochody już dziś dysponują technologią, która znacznie ogranicza ryzyka związane z podróżą. Zapewniają pasażerom niespotykane dotąd bezpieczeństwo, które cały czas jest aktywnie monitorowane. W razie potrzeby pojazdy potrafią wkroczyć do akcji po to, by ochronić ludzi przed wypadkiem.

W chwili obecnej brakuje jedynie rozwiniętej komunikacji pomiędzy wszystkimi elementami ruchu drogowego: autami, infrastrukturą, pieszymi i kierowcami. Jednak sieć 5G i rozwiązania przetwarzania strumieniowego systemami Big Data rozwijają się bardzo szybko, co pozwoli nam za kilka lat mówić nie tylko o bezpiecznych smart pojazdach, ale o bezpiecznym, wydajnym i sprawnym podróżowaniu.

Pytanie do eksperta:

Czy aktywne systemy bezpieczeństwa są wstępem do cyfrowej rewolucji pojazdów poprawiającej bezpieczeństwo na drogach?

Filip Kaczanowski:

Współczesna motoryzacja zmierza w kierunku aut autonomicznych. W najbliższym czasie czeka nas również rewolucja elektryfikacji pojazdów.
Już w przyszłym roku w ofercie marki Škoda pojawią się auta w pełni elektryczne. Samochody wyposażane są w coraz to nowocześniejsze rozwiązania, które mają pomagać kierowcom.
Aktywne systemy bezpieczeństwa towarzyszą nam już od wielu lat, natomiast każda kolejna generacja pojazdów posiada bardziej rozwinięte układy wspomagające kierowcę.
Zauważamy, że każdy nowo homologowany samochód posiada w standardzie kolejne rozwiązania, które poprawiają nasze bezpieczeństwo poprzez asystowanie w trakcie jazdy.
Rozwiązania, które już teraz widzimy w samochodach, są przygotowaniem do kolejnego stopnia autonomizacji – przykładem jest np. system side assist. Ich regularne rozwijanie i dokładanie kolejnych spowoduje, że za jakiś czas będziemy przygotowani do wprowadzania aut o wyższym stopniu autonomiczności.
Jesteśmy z pewnością świadkami cyfrowej rewolucji pojazdów.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.