Napęd 4x4 w Škodzie. Jak działa i jak wpływa na bezpieczeństwo

Tomasz Budzik

Samochód z napędem na wszystkie koła to dziecięce marzenie wielu z nas. Jego spełnienie wcale nie jest jednak nieuzasadnioną fanaberią, a modele dostępne z taką opcją nie muszą należeć do rodziny SUV-ów czy crossoverów.

Napęd 4x4 większości osób kojarzy się przede wszystkim z ekstremalną jazdą terenowymi wozami. Tak naprawdę nie trzeba być jednak miłośnikiem samochodowych przepraw przez błotniste lasy, by docenić to rozwiązanie. Lód, śnieg, marznący deszcz, a nawet opady, gdy temperatura utrzymuje się nieco powyżej zera, to warunki, w których samochód z napędem na cztery koła łatwo udowadnia swoją przewagę nad tak zwaną ośką. 4x4 nie przydaje się też wyłącznie na górskich szosach, ciągnących się serpentynami po ostrych zboczach.

Co ciekawe, napęd na wszystkie koła łatwo docenią również ci kierowcy, którzy rzadko wyjeżdżają poza miasto. Dzięki zastosowaniu 4x4 samochód sprawniej przyspiesza. Dla przykładu w Škodzie Superb z silnikiem TDI o mocy 190 KM i skrzynią DSG czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h wynosi 8,3 s. Kiedy samochód w takiej samej konfiguracji dodatkowo wyposażymy w napęd 4x4, czas ten skróci się do równych 8 s. Można powiedzieć, że to stosunkowo niewielka różnica, ale trzeba pamiętać, że w katalogach podaje się czas przyspieszenia przy optymalnej przyczepności. Różnice pomiędzy tymi samochodami staną się znacznie bardziej zauważalne, gdy jazda będzie odbywać się na śliskiej nawierzchni. W efekcie włączanie się do ruchu jesienią i zimą okazuje się znacznie łatwiejsze, gdy w rozpędzaniu auta uczestniczą wszystkie koła, a nie tylko jedna ich para.

Wartość napędu 4x4 nie ulega wątpliwości. Wiele osób jednak nie dopuszcza możliwości zdecydowania się na samochód z takim rozwiązaniem w obawie przed znacznie wyższym spalaniem. I to jest błędem. We wspomnianym Superbie egzemplarz z napędem 4x4 spali od 0,5 do 0,7 l/100 km więcej niż bliźniacze auto z napędem na jedną oś. Choć są to dane katalogowe, to nie odbiegają one bardzo od rzeczywistości, ponieważ wartości wyznaczono według nowego cyklu WLTP, który imituje rzeczywisty tryb użytkowania samochodów znacznie lepiej niż stosowany do niedawna NEDC. Jak osiągnięto taki stopień oszczędności?

W samochodach Škody do przekazania efektu pracy silnika na wszystkie koła służy mechanizm Haldex. Podczas podróżowania w warunkach, z którymi radzi sobie napęd na jedną oś, efekty pracy silnika przekazywane są jedynie na przednie koła. Kiedy jednak nawierzchnia staje się śliska, do gry włącza się tylna oś. Wielu kierowców nieświadomych rozwoju technologii, jaki miał miejsce w ostatnich latach, może być zdania, że tego typu napęd nie spełnia oczekiwań wymagającego kierowcy, ponieważ działa z opóźnieniem. Nic bardziej mylnego.

W obecnie stosowanych przez Škodę rozwiązaniach ciśnienie w systemie hydraulicznym, które decyduje o przekazywaniu napędu na tylną oś, nie jest wytwarzane za sprawą różnic w prędkości obrotowej pomiędzy kołami przedniej i tylnej osi. Zadanie to spełnia elektrycznie sterowana pompa oleju. Jej pracą zawiaduje komputer pokładowy, który bierze pod uwagę nie tylko prędkości poszczególnych kół, ale też stopień skręcenia kierownicy oraz dane z układu ABS. Uruchomienie napędu tylnej osi zajmuje czas liczony w milisekundach. W praktyce więc samochód przełącza się w tryb 4x4 zanim kierowca zdąży pomyśleć o tym, że w danej sytuacji przydałby się napęd na cztery koła.

Źródło: Skoda

W jakich modelach Škody znajdziemy napęd na cztery koła? Po pierwsze są to oczywiście SUV-y, które z racji swego podniesionego zawieszenia zachęcają do opuszczenia wyasfaltowanych szlaków. Chodzi oczywiście o modele Kodiaq oraz Karoq. W wersji Scout samochody te wyposażone są w przydatne funkcje pomocne w terenie. Układ Auto Hold wspiera kierowcę podczas podjazdu na wzniesienie i nie pozwala na niekontrolowane stoczenie się auta podczas takiej próby. Z kolei Hill Descend Assist utrzymuje stałą, niewielką prędkość, która umożliwia bezstresowy zjazd z wzniesienia.

W napęd 4x4 może być również wyposażona Škoda Superb oraz Octavia. Obydwa te modele występują w odmianie Scout. Dodatkowo w napęd na cztery koła można wyposażyć Superba Sportline o mocy 190 KM oraz Octavię w wybitnie sportowym wcieleniu RS. W przypadku tych modeli napęd na obydwie osie ma przede wszystkim usprawnić poruszanie się po utwardzonych drogach. W szczególności dotyczy to Octavii RS. Napęd 4x4 dostępny jest tu tylko w jednej wersji - 2.0 TDI o mocy 184 KM ze skrzynią DSG. Auto przyspiesza do 100 km/h w czasie 7,6 s, a więc o 0,5 s szybciej niż tak samo skonfigurowana Octavia, ale bez napędu na wszystkie koła. Napęd 4x4 ma też duże znaczenie podczas jazdy w zakrętach, a do czerpania radości z ich pokonywania została przecież stworzona Octavia RS.

Duże zalety przy niewielkim zwiększeniu zapotrzebowania na paliwo – tak najkrócej opisać można napęd 4x4 występujący w modelach Škody. Wyposażenie samochodu w taką opcję warto rozważyć nawet jeśli nie uwielbiamy wyzwań w terenie, a „urywanie” sekund podczas przejazdu serpentynami nie jest naszą największą ambicją za kierownicą. Napęd na cztery koła to po prostu wyższy stopień bezpieczeństwa i pewności siebie podczas codziennych podróży. Nawet jeśli jest to tylko pokonywanie codziennej trasy do pracy.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.